Homilia Środa Popielcowa Środa 17 lutego, 2010.
Młody żyd chciał studiować, aby zostać rabinem. Postanowił opuścić Amerykę, w której mieszkał i wyruszyć do Jerozolimy, aby zdobywać wiedzę u najsławniejszego uczonego i nauczyciela. Gdy tylko przybył na miejsce od razu udał sie do jego domu. Wszedłszy do jego mieszkania zobaczył niewiele książek, a widząc jak wszystko było proste, zdziwił się i rozczarował jednocześnie.
Gdzie są wszystkie twoje książki? zapytał rabina.
Gdzie jest twój bagaż? Zapytał rabin.
Oh, Ja tylko tutaj przechodzę, odpowiedział młodzieniec.
Ja tak samo, odparł starzec.
Przechodzimy tylko przez ten świat. Pamętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz. Kościół przypomina nam dzisiaj, abyśmy nie zapomnieli o naszej przemijającej naturze.
Jest to dla nas poważna myśl, ale nie jest to smutna myśl. Jest to sprawa poważna, ponieważ jest realna. Dlatego właśnie Kościół przypomina nam o tym. To raczej szcześliwa, niż smutna myśl, ponieważ przypominamy sobie, że przchodzimy tylko, że to nie jest nasz dom. Dom jest gdzie indziej, dlatego może być tylko lepiej! Święty Paweł napisał: To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie. Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie (2 Kor 4,18b-5,1). Tutaj jesteśmy jak w namiotach, które są oczywiście wystarczająco dobre. Kemping jest wspaniały, kocham mieszkać na kempingu, ale to nie jest dom. Każdy z nas ma już zbudowany dom, bardzo odmienny od aktualnego namiotu. To będzie dom. Proch nam przypomina o tym. Dlatego dziś jest szczęśliwy dzień, choć z drugiej strony smutny, ale tylko dla tych, którzy nie pamiętają, gdzie mają swój prawdziwy dom.
Środa Popielcowa jest także szczęśliwym dniem dla każdego z nas jeszcze z innej przyczyny. Każdy może zostać posypany popiołem, ponieważ każdemu trzeba przypomnieć, że przemija, że jest śmiertelny. Każdy może przyjść po popiół. Nie musisz być katolikiem, nie musisz nawet być chrześcijaninem. Buddysta, Muzułmanin, Rastafarianin, wszyscy przemijają. Nawet nie musisz być człowiekiem. Nawet Twój pies lub kot może przyjść po popiół. To co jest prawdziwe dla mnie, jest także prawdziwe dla niego, ponieważ też przemija, choć miłość Boga ma miejsce dla niego. Św. Franciszek wiedział o tym, dlatego nazywał wszystko bratem lub siostrą. Nawet nie musisz być ssakiem. Liście i skały, węże i mrówki czy robaki mogą przyjść po popiół, ponieważ wszystko to przemija. Dlatego ten dzień wiąże całe stworzenie, które musi pamiętać, że jest prochem i w proch się obróci.
Przchodzimy samotnie przez bramę śmierci, ale mamy przygotowane dla nas miejsce w domu. Jezus zaprasza nas, abyśmy zaufali Jego obietnicy i niepozwolili naszym sercom zamartwiać się. Wielki Post jest czasem oczyszczenia, dlatego pościmy. To także radosny czas, ponieważ idziemy do domu.
Młody żyd chciał studiować, aby zostać rabinem. Postanowił opuścić Amerykę, w której mieszkał i wyruszyć do Jerozolimy, aby zdobywać wiedzę u najsławniejszego uczonego i nauczyciela. Gdy tylko przybył na miejsce od razu udał sie do jego domu. Wszedłszy do jego mieszkania zobaczył niewiele książek, a widząc jak wszystko było proste, zdziwił się i rozczarował jednocześnie.
Gdzie są wszystkie twoje książki? zapytał rabina.
Gdzie jest twój bagaż? Zapytał rabin.
Oh, Ja tylko tutaj przechodzę, odpowiedział młodzieniec.
Ja tak samo, odparł starzec.
Przechodzimy tylko przez ten świat. Pamętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz. Kościół przypomina nam dzisiaj, abyśmy nie zapomnieli o naszej przemijającej naturze.
Jest to dla nas poważna myśl, ale nie jest to smutna myśl. Jest to sprawa poważna, ponieważ jest realna. Dlatego właśnie Kościół przypomina nam o tym. To raczej szcześliwa, niż smutna myśl, ponieważ przypominamy sobie, że przchodzimy tylko, że to nie jest nasz dom. Dom jest gdzie indziej, dlatego może być tylko lepiej! Święty Paweł napisał: To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie. Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie (2 Kor 4,18b-5,1). Tutaj jesteśmy jak w namiotach, które są oczywiście wystarczająco dobre. Kemping jest wspaniały, kocham mieszkać na kempingu, ale to nie jest dom. Każdy z nas ma już zbudowany dom, bardzo odmienny od aktualnego namiotu. To będzie dom. Proch nam przypomina o tym. Dlatego dziś jest szczęśliwy dzień, choć z drugiej strony smutny, ale tylko dla tych, którzy nie pamiętają, gdzie mają swój prawdziwy dom.
Środa Popielcowa jest także szczęśliwym dniem dla każdego z nas jeszcze z innej przyczyny. Każdy może zostać posypany popiołem, ponieważ każdemu trzeba przypomnieć, że przemija, że jest śmiertelny. Każdy może przyjść po popiół. Nie musisz być katolikiem, nie musisz nawet być chrześcijaninem. Buddysta, Muzułmanin, Rastafarianin, wszyscy przemijają. Nawet nie musisz być człowiekiem. Nawet Twój pies lub kot może przyjść po popiół. To co jest prawdziwe dla mnie, jest także prawdziwe dla niego, ponieważ też przemija, choć miłość Boga ma miejsce dla niego. Św. Franciszek wiedział o tym, dlatego nazywał wszystko bratem lub siostrą. Nawet nie musisz być ssakiem. Liście i skały, węże i mrówki czy robaki mogą przyjść po popiół, ponieważ wszystko to przemija. Dlatego ten dzień wiąże całe stworzenie, które musi pamiętać, że jest prochem i w proch się obróci.
Przchodzimy samotnie przez bramę śmierci, ale mamy przygotowane dla nas miejsce w domu. Jezus zaprasza nas, abyśmy zaufali Jego obietnicy i niepozwolili naszym sercom zamartwiać się. Wielki Post jest czasem oczyszczenia, dlatego pościmy. To także radosny czas, ponieważ idziemy do domu.

